Nauczyciel

 

 

 

 

Julian Bończa-Tomaszewski  " Uczeń i jego nauczyciel  "

 

 

 

" W szkole "

 

Pierwsza w zeszycie litera,

 

Pierwsze napisane słowo.

 

Przez okno wrzesień spoziera,

 

W sadzie dojrzewa owoc.

 

 

 

Na ławkach zeszyty otwarte,

 

Na stole otwarty dziennik.

 

Skrzyp kredy, szelest kartek...

 

 

 

I tak codziennie, codziennie.

 

Pani nad ławką się schyla,

 

Poprawia błędy w zeszytach.

 

I wreszcie nadchodzi chwila,

 

Gdy książki umiecie czytać.

 

I o sierotce Marysi,

 

Dziewczynce z zapałkami

 

I o Puchatku-misiu

 

Już teraz czytacie sami.

 

Więc się przydała nauka.

 

Trud się okazał radosny.

 

Już w okno marzec stuka

 

Gałązką, co tęskni do wiosny.

 

To dzięki nauczycielce,

 

Twojej cierpliwej Pani,

 

Tak bardzo urosło twe serce...

 

Zachowaj wdzięczność dla Niej.

 

                        /Mieczysława Buczkówna/

 

 

 

Nauczyciel … to jedna z najbardziej wyjątkowych postaci na całym świecie, bo któż inny mógłby każdego dnia ofiarowywać to, co w nim najlepszego, cudzym dzieciom?

 

                                                                                    /D. Beisser/

 

" Pan od przyrody "

 

Nie mogę przypomnieć sobie

 

jego twarzy

 

stawał wysoko nade mną

 

na długich rozstawionych nogach

 

widziałem

 

złoty łańcuszek

 

popielaty surdut

 

i chudą szyję

 

do której przyszpilony był

 

nieżywy krawat

 

on pierwszy pokazał nam

 

nogę zdechłej żaby

 

która dotykana igłą

 

gwałtownie się kurczy

 

on nas wprowadził przez złoty binokular

 

w intymne życie

 

naszego pradziadka

 

pantofelka

 

on przyniósł

 

ciemne ziarno

 

i powiedział: sporysz

 

z jego namowy

 

w dziesiątym roku życia zostałem ojcem

 

gdy po napiętym oczekiwaniu

 

z kasztana zanurzonego w wodzie

 

ukazał się żółty kiełek

 

i wszystko rozśpiewało się

 

wokoło

 

w drugim roku wojny

 

zabili pana od przyrody

 

łobuzy od historii

 

jeśli poszedł do nieba -

 

może chodzi teraz

 

na długich promieniach

 

odzianych w szare pończochy

 

z ogromną siatką

 

i zieloną skrzynką

 

wesoło dyndającą z tyłu

 

ale jeśli nie poszedł do góry -

 

kiedy na leśnej ścieżce

 

spotykam żuka który gramoli się

 

na kopiec piasku

 

podchodzę szastam nogami

 

i mówię:

 

- dzień dobry panie profesorze

 

pozwoli pan że mu pomogę -

 

przenoszę go delikatnie

 

i długo za nim patrzę

 

aż ginie

 

w ciemnym pokoju profesorskim na końcu

 

korytarza liści

 

                                  /Zbigniew Herbert/

 

 

 

" Zawód pedagoga jest jednym z najbardziej niewdzięcznych zawodów na świecie. Uczysz wbrew temu, którego uczysz. (…) I jeśli w tym zawodzie jest coś z powołania, to to, że uczysz pomimo wszystko wytrwale, wiedząc, że zostaniesz doceniona przez ucznia dopiero w przyszłości."

 

                                                                                                        /Z. Kucówna/

 

" Nauka "

 

Nauczyli mnie mnóstwa mądrości,

 

Logarytmów, wzorów i formułek,

 

Z kwadracików, trójkącików i kółek

 

Nauczali mnie nieskończoności.

 

Rozprawiali o "cudach przyrody",

 

Oglądałem różne tajemnice:

 

W jednym szkiełku "życie w kropli wody",

 

W innym zaś - "kanały na księżycu".

 

Mam tej wiedzy zapas nieskończony;

 

2piR i H2S04,

 

Jabłka, lampy, Crookesy i Newtony,

 

Azot, wodór, zmiany atmosfery.

 

Wiem o kuli, napełnionej lodem,

 

O bursztynie, gdy się go pociera...

 

Wiem, że ciało pogrążone w wodę

 

Traci tyle, ile... etcetera.

 

Ach, wiem jeszcze, że na drugiej półkuli

 

Słońce świeci, gdy u nas jest ciemno!

 

Różne rzeczy do głowy mi wkuli,

 

Tumanili nauką daremną.

 

I nic nie wiem, i nic nie rozumiem,

 

I wciąż wierzę biednymi zmysłami,

 

Że ci ludzie na drugiej półkuli

 

Muszą chodzić do góry nogami.

 

I do dziś mam taką szkolną trwogę:

 

Bóg mnie wyrwie - a stanę bez słowa!

 

- Panie Boże! Odpowiadać nie mogę,

 

Ja... wymawiam się, mnie boli głowa...

 

Trudna lekcja. Nie mogłem od razu.

 

Lecz nauczę się... po pewnym czasie...

 

Proszę! Zostaw mnie na drugie życie

 

Jak na drugi rok w tej samej klasie.

 

             /Julian Tuwim/